Temat:12.// Heh. I rok minął.
Chciałbym umrzeć z miłości. Ta piosenka kojarzy mi się z czymś utopijnym. Z czymś, co nigdy nie powróci. A miało być tak pięknie. Ja nie potrafię być optymistką. Taak, realizm. To to, co mnie dotknęło.
A przecież wiem, że jest wspaniale. Że mam zabukowany wspaniały obóz na Kretę. I że opalę się i pobiegam na obozie tenisowym. I że znów na dwa tygodnie ucieknę do innego świata, jakim jest świat mojej siostry. Tak, mojej ukochanej. Tylko tam odnajduję spokój, mimo,że wszędzie biega się za Misią. Tam jest wspaniale. Oaza. Język niemiecki, który, mimo,że tak go nienawidzę, tam staje się dźwięczny i prosty do zrozumienia. I podróż przez góry i pagórki Harz. Małe odległości do bajecznych miejscowości, z aromatyczną kawą i prostymi chodnikami. Sielanka... Nelly Furtado po raz n-ty, bo tylko jej muzykę Misia toleruje. 'She's a maneater, maneater'.
''Nie bez bólu i nie w domu, nie chcę szybko nie chcę młodo, nie szczęśliwie i wśród bliskich, chciałbym umrzeć z miłości.''
Dobre kontakty z klasą. Mimo fałszywych koleżanek. Ja dobrze wiem, jakie one są. Każda pieprzy na drugą za plecami. A gdzie się tylko da, mówią o 'znienawidzeniu obrabiania dupy'. Heh, śmieszne. Każda oryginalna, nieosiągalna i wyniosła. Gdy w pobliżu pojawi się chłopak, od razu ''wstydzą się z nim pokazać.'' Smieszne jesteście.
O proszę, jak muzyka wpływa na człowieka. Właśnie wpadłam w szał. Firestater The Prodigy rozpalił we mnie uczucie nienawiści do świata. Do tych egzaltowanych panienek. Żałosne jesteście. Wszystkieeee.
A teraz zmieniłam tapetę. Uwielbiam umieszczać zdjęcia na tapecie. One oddają to, co czuję. Naprawdę.
Dawno myslałam o założeniu nowego bloga. Ale ten jest.. Wyjątkowy. Naprawdę. Chciałam pisać felietony, pisać dowcipnym językiem. No cóż, może kiedyś.
Written: 2007-06-09; 13:31:16